Papież Franciszek udaje się z pielgrzymką na Łotwę

W najbliższy poniedziałek 24 września, w ramach swojej pielgrzymki do krajów bałtyckich Franciszek udaje się na Łotwę, gdzie odwiedzi Rygę i Agłonę. Hasłem 25. pobytu papieża na Łotwie są słowa: "Monstra te esse Matrem" - "Okaż się nam matką".

Nawiązują one do patronki Łotwy – Matki Bożej z Agłony, a także zawierzenia przez papieża Innocentego III Estonii i Inflant Marii Dziewicy na Soborze Laterańskim IV w 1215 r.

"Przede wszystkim oczekujemy umocnienia wiary" - mówi arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz. Franciszek na pewno zachęci mieszkańców Łotwy do jeszcze głębszej współpracy ekumenicznej, pomoże w wysiłkach, aby powstrzymać emigrację, szczególnie młodych ludzi, przypomni o konieczności dawania chrześcijańskiego świadectwa poprzez uczynki miłosierdzia, zachęci do bardziej dynamicznej ewangelizacji społeczeństwa. Papieska wizyta na pewno da impuls do realizacji jednego z najważniejszych zadań Kościoła jakim jest obudzenie tzw. "śpiącego olbrzyma", czyli świeckich oraz dopomoże w duchowym przebudzeniu Łotwy. 

Program 

"Wizyta będzie krótka ale intensywna" - zaznacza ks. Juris Jalinski, główny koordynator papieskiej wizyty. Papież przyleci z Wilna do Rygi rano 24 września. Odwiedzi prezydenta w jego pałacu, spotka się z ok. 500 osobami przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego. Potem, tak jak wszystkie głowy państw, złoży kwiaty przed Pomnikiem Wolności położonym w samym centrum miasta. Tam też przewidziane jest krótkie spotkanie z ok. 200 osobową grupą przedstawicieli młodzieży, m. in. gimnazjum katolickiego i rodzin z reprezentacją Spotkań Małżeńskich. "Spotkanie to ma pokazać jak ważna jest rodzina w życiu społecznym" - zaznacza ks. Jalinski. 

Stamtąd papież przez ryskie stare miasto przejedzie do gotyckiej katedry Kościoła luterańskiego, gdzie weźmie udział w modlitewnym spotkaniu ekumenicznym z udziałem ok. ponad tysiąca osób. Będą przedstawiciele wszystkich wyznań i religii. Potem Franciszek odwiedzi katolicką katedrę św. Jakuba, gdzie będzie miało miejsce spotkanie z ok. 300 osobami w podeszłym wieku. Będą wśród nich osoby, które w sile wieku witały przed 25 laty św. Jana Pawła II a także ci, dzięki którym Kościół katolicki przetrwał 50 lat komunistycznych prześladowań. Wśród zaproszonych będą też przedstawiciele instytucji opiekujące się starszymi oraz dzieł charytatywnych. Potem w Archidiecezjalnym Domu Świętej Rodziny papież zje obiad z łotewskimi biskupami, czterema czynnymi i czterema seniorami, wśród których będzie 87-letni kard. Jānis Pujats. 

Z Rygi Franciszek helikopterem uda się do sanktuarium maryjnego w Agłonie, gdzie odprawi Mszę św. na której spodziewanych jest ok. 300 tys. osób a wśród nich najwyżsi rangą przedstawiciele władz. Eucharystię poprzedzi kilkugodzinny Festiwal Wiary ze śpiewem i modlitwami. W Agłonie zakończy się łotewski etap papieskiej wizyty do krajów bałtyckich. Stamtąd Franciszek odleci helikopterem do Wilna. Dzień papieskiej wizyty będzie na Łotwie dniem wolnym od pracy. Agłona nazywana "łotewską Częstochową" jest, jak mówi abp Stankiewicz duchowym sercem Łotwy. Każdego roku na uroczystość Wniebowzięcia NMP 15 sierpnia przyjeżdża tam ok. 100 tys. pielgrzymów. Od czasu upadku komunizmu jest ona transmitowana przez publiczne media. Co roku uczestniczy w niej prezydent, premier i marszałek Sejmu, nawet gdy nie są katolikami. "Na przykład ostatni trzej prezydenci to osoby nieochrzczone. Jednak zawsze klękają i idą w procesji eucharystycznej. To jest łotewski fenomen, chyba na skalę światową" - mówi abp Stankiewicz. 

Przygotowania 

Od strony informacyjnej na temat wizyty wiele pisze się w mediach społecznościowych. Od czerwca pod adresem: www.pavestslatvija2018.lv działa strona internetowa z informacjami na temat wizyty. Od kwietnia działają też konta Pāvests Latvijā 2018 (Papież Franciszek na Łotwie 2018) na Facebooku i Twitterze. Każdy miesiąc przygotowań poświęcony jest konkretnemu tematowi, zaczerpniętemu z nauczania Ojca Świętego: miłosierdziu, ochronie stworzenia, sprawiedliwości społecznej, rodzinie i pokojowi. Dzięki temu użytkownicy mediów mogą dowiedzieć się, co na te tematy napisał i powiedział papież. "Okazuje się, że dla wielu osób nawet nie związanych z Kościołem nauczanie papieża jest bardzo bliskie. Inicjujemy tym samym dyskusje, z których wynika, że papież i Kościół mają wiele do powiedzenia na temat najważniejszych wyzwań współczesności. Chcemy przede wszystkim zapoznać ludzi z papieskim nauczaniem, gdyż nawet wielu katolików niewiele o nim wie" - mówi Ingrīda Lisenkova, doktor teologii, redaktor naczelna miesięcznika katolickiego "Vestnesis", szefowa Katolickiego Centrum Informacyjnego Archidiecezji Ryskiej oraz biura organizacyjnego pielgrzymki od strony medialnej. 

Przed wizytą trwa remont ryskiej katedry i budynków kurii. Od strony kościelnej za pielgrzymkę odpowiedzialne są trzy osoby: za liturgię i informację oraz osoba koordynująca pracę między władzami państwowymi i Kościołem. Wizyta to duże koszty. W jej przygotowanie obok Kościoła zaangażowane są państwo i władze Rygi, które przede wszystkim zajmują się stroną organizacyjną m. in. bezpieczeństwa, transportu i opieki medycznej. Przedstawiciele Kościoła są w stałym kontakcie z premierem Mārisem Kučinskisem i burmistrzem stolicy Łotwy, Niłem Uszakowem. "Współpraca świetnie się układa. Wizyta jest bardzo dobrą promocją Łotwy i miasta Rygi" - mówi ks. Jalinski. 

W przygotowania do wizyty zaangażowani są wszystkie łotewskie parafie. Obok codziennych modlitw organizowane są kursy wiedzy na temat papieża Franciszka i działalności Watykanu oraz konkurs plastyczny dla dzieci i młodzieży pod hasłem „Serce mówi sercu” zorganizowany przez Ryski Wyższy Instytut Nauk Religijnych i stołeczne Gimnazjum Katolickie. Od kilku miesięcy intensywnie ćwiczą chóry parafialne, których reprezentanci wystąpią przed papieżem. 

W przygotowania do papieskiej wizyty wpisuje się też dziękczynna pielgrzymka wzdłuż granic kraju z okazji stulecia niepodległości Łotwy, która 6 maja wyruszyła z Agłony. Sanktuarium jest nie tylko punktem startu, ale i metą, dokąd 13 sierpnia dotrą pielgrzymi. Pomysłodawcą tego jubileuszowego projektu jest charyzmatyczny ks. Arnis Maziļevskis, proboszcz w Bebrenes w diecezji jełgawskiej. Jak wyjaśnił, chodzi o symboliczne podziękowanie Bogu za ojczyznę, jej państwową niezależność i za język. Dlatego do pielgrzymowania zachęcił nie tylko katolików, ale wszystkich chrześcijan. 

Sytuacja społeczna 

"Zjawisko emigracji jest dla nas tragedią narodową, gdyż w ostatnich latach wyjechała prawie jedna trzecia mieszkańców" - mówi abp Stankiewicz. W poszukiwaniu lepiej płatnej pracy, lepszych warunków życia i osobistego rozwoju wyjeżdżają głównie ludzie młodzi i wykształceni. Emigracja bardzo często przyczynia się do rozbicia rodzin. "Robimy co możemy aby wspierać rodziny" - zapewnia ks. Andris Szevels, marianin, proboszcz parafii Serca Jezusowego w Daugavplis (Dyneburgu). Statystyki są dramatyczne w jednym roku ok. 50 proc. małżeństw w samym Daugavpils się rozpada. Jak zauważa jedną z przyczyn rozwodów jest matriarchalny model rodziny, w którym dominująca kobieta decyduje o wszystkim i to prowadzi do konfliktów. "Kobieta na Łotwie ma naprawdę mocną pozycję, co tłumaczy się sytuacją po II wojnie światowej podczas której wielu mężczyzn zginęło albo zostało wywiezionych do łagrów i wiele tzw. męskich prac i obowiązków przejęły kobiety, musiały same sobie radzić" - mówi. Innymi problemami są alkoholizm i aborcja. 

Podobnie jak cała Europa Łotwa boryka się też z wielkim problem demograficznym co powoduje, że społeczeństwo w szybkim tempie się starzeje. Ponadto dochodzi do coraz większego rozwarstwienia społeczeństwa, bogaci stają się bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Tzw. klasa średnia jest zdecydowanie zbyt nieliczna. Do tego dochodzi korupcja polityczna, a także nadmierne wpływy lokalnych oligarchów na politykę państwa. Ujawniane przypadki korupcji politycznej osłabiły zaufanie obywateli Łotwy do swoich reprezentantów, co w przeszłości prowadziło do protestów antyrządowych, a nawet zamieszek. 

Łotwę dotykają głębokie podziały etniczno-polityczne. Ponad 60 proc. społeczeństwa to Łotysze, 35 proc. to osoby tzw. rosyjskojęzyczne, z których 26 proc. stanowią Rosjanie. W tej grupie znajduje się 13 proc. stałych mieszkańców Łotwy, czyli 280 tys. na około 2 mln mieszkańców kraju, którzy nie mają obywatelstwa i nie mogą głosować, gdyż nie przeszły lub nie chciały przejść procedury naturalizacji, gdyż np. nie są w stanie zdać egzaminu z języka łotewskiego. Większość z nich mieszka w Łatgalii, regionie przy granicy z Rosją i Białorusią. Organizacje rosyjskie mogą liczyć na pomoc Rosji, także finansową, mają też wsparcie lokalnych mediów rosyjskojęzycznych, głównie gazet i portali internetowych oraz rosyjskich stacji telewizyjnych, które są dostępne na terytorium Łotwy. 

Podział etniczny pokrywa się w dużej mierze z podziałem politycznym, sprowadzającym się do wyboru pomiędzy opcją zachodnią i wschodnią. Rosyjskojęzycznych mieszkańców Łotwy od etnicznych Łotyszy odróżniają poglądy na temat sowieckiej przeszłości kraju, która oficjalnie określana jest jako okupacja, ale też i na temat obecnej polityki władz, na którą mają niewielki wpływ mimo aktywnego uczestnictwa w życiu politycznym i nawet wygranych wyborów, gdyż dotyka ich izolacja ze strony ugrupowań łotewskich. Rosyjskojęzyczni byli przeciwni wejściu Łotwy do struktur euroatlantyckich, protestowali wobec przyjęcia euro, nie chcą obecności wojsk NATO na Łotwie i tylko 8 proc. z nich potępia agresję Rosji wobec Ukrainy. Stąd etniczni Łotysze stale obawiają się destabilizowania Łotwy przez Rosję, przede wszystkim od wewnątrz. 

W życiu codziennym nie odczuwa się jednak żadnych konfliktów narodowościowych. "Kwestie etniczne wykorzystuje się w walce partyjnej gdyż dzięki temu można zdobyć większe poparcie i politycy posługują się nimi na całego. Problemem jest także to, że duża część ludności rosyjskojęzycznej żyje światem medialnym i propagandą Rosji, oglądają rosyjską telewizję, korzystają z rosyjskiego Internetu itd. O Łotwie nie dowiadują się z tego, co ich otacza, ale z tego, co podają rosyjskie media, które oczywiście stawiają sobie za cel antagonizowanie społeczeństwa m. in. poprzez informacje, jakoby Rosjanie na Łotwie byli prześladowani. To przynosi duże szkody" - mówi abp Stankiewicz.

- "W dwa tygodnie po wizycie papieża odbędą się wybory parlamentarne, więc się żartuje, że politycy wszystkich opcji znajdą się podczas spotkań z Franciszkiem w pierwszych rzędach" - mówi Lisenkova. 

Sytuacja Kościoła 

Liczba katolików na Łotwie spada a główną przyczyną jest emigracja. Wśród wyjeżdżających jest wielu aktywnych młodych ludzi zaangażowanych w pracę Kościoła. Niektórzy integrują się ze wspólnotami katolickimi w miejscach zamieszkania, ale są i tacy, którzy tracą wiarę i odchodzą od Kościoła. Z drugiej strony świeccy angażuje się w życie parafii i świetnie pracują. Działa wiele ruchów kościelnych, które prowadzą świeccy a księża zapewniają im duchową opiekę. "Niektórzy księża, zwłaszcza starszej daty, którzy żyli w czasach komunizmu boją się świeckich, gdyż nadal im nie ufają, ale młode pokolenie księży jest już bardzo otwarte" - podkreśla Lisenkova. 

Świeccy są bardzo zaangażowani we wszelkie inicjatywy ewanelizacyjno-katechetyczne, szczególnie kobiety. Łotyszki często z żalem mówią, że w Kościele jest za mało mężczyzn i dlatego ma w dużym stopniu kobiece oblicze. Wśród ruchów szczególnie popularne są pochodzące z Polski Spotkania Małżeńskie, które prowadzą przede wszystkim kursy przedmałżeńskie. Obecnie na ich czele stoi łotewskie małżeństwo Daina i Uldis Zurilo. W pejzaż łotewskiego Kościoła mocno wpisała się Droga Neokatechumenalna, która niedawno świętowała jubileusz 25-lecia przybycia na Łotwę. Ma ona cztery wspólnoty istniejące w łotewskiej stolicy przy kapucyńskiej parafii św. Alberta oraz dwie międzynarodowe wspólnoty misyjne „ad genetes” działające w dzielnicach blokowisk Zolitude i Jugla. 

Dynamicznie działa "Kana" w ramach ruchu Chmin Neuf, który też angażuje się w ekumenizm. Na polu edukacyjnym działa Instytut Ekologii Rodziny, który stał się ważnym ośrodkiem opiniodawczym dla wszystkich. Ponadto od pięciu lat prężnie pracuje od szkoła ewangelizacji "Maryja" z Ukrainy, którą prowadzi ks. Arnis Maziļevskis, proboszcz w Bebrenes w diecezji jełgawskiej.

Co ciekawe na Łotwie rośnie zainteresowanie ćwiczeniami duchowymi według metody św. Ignacego Loyoli. Taką formą rekolekcji zamkniętych interesują się tam nie tylko katolicy, ale także luteranie. Jest to świetna okazja do ekumenicznej współpracy duszpasterskiej. Niedawno ukazało się nakładem Uniwersytetu Łotewskiego w Rydze łotewskie tłumaczenie Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego Loyoli. 

Na niespełna 2 mln mieszkańców kraju ponad 1 mln 440 tys. to osoby deklarujące się jako wierzący, przy czym prawie połowa z nich to luteranie, następnie prawosławni i katolicy. Według najnowszych danych społeczność luterańska liczy ponad 700 tys. Znacznie spadła natomiast liczba katolików: z ponad 415 tys. w 2015 r. do 337 tys. Na drugie miejsce wyszli pod tym względem prawosławni, których jest ok. 370 tys. Inne wyznania to: staroobrzędowcy, baptyści, zielonoświątkowcy, ewangeliczni chrześcijanie, Adwentyści Dnia Siódmego i Świadkowie Jehowy. 

Kryzys powołań 

Łotewski Kościół ma niewielu księży. Obecnie jest ich ponad 180. Brakuje powołań kapłańskich i zakonnych. W Rydze działa słynne seminarium duchowne, które w czasach komunizmu było jednym na cały Związek Sowiecki. To w nim, w czasie wizyty na Łotwie w 1993 r., zatrzymał się św. Jan Paweł II. W latach 70 i 80 nie brakowało kleryków. Po rozpadzie Związku Sowieckiego i odzyskaniu niepodległości przestali studiować w nim klerycy z Rosji, Kazachstanu, Ukrainy czy Białorusi gdyż mieli już swoje seminaria. Z powodu braku powołań ryskie seminarium zostało zreformowane, z metropolitalnego stało się międzydiecezjalne.

 Obecnie w seminarium studiuje 10 kleryków. W tym roku wyświęcono jednego kalana i jednego diakona. W nowym roku akademickim oczekuje się pięciu kandydatów do kapłaństwa. Większość z nich pochodzi z diecezji rzeżycko-agłońskiej położonej w Łatgalii, najbardziej katolickim regionie Łotwy. "Brakuje nam kadry naukowej. Mamy niewielu księży. Wielu z nich ma pod swoją pieczą kilka parafii" - mówi rektor seminarium ks. Imants Medveckis, marianin, pochodzący z diecezji rzeżycko-agłońskiej. Zwraca uwagę, że w ostatnich latach do seminarium wstępuje coraz więcej mężczyzn po studiach. "Przychodzą już z pewnym doświadczeniem życiowym. Nie zawsze to pomaga w formacji, choć przychodzą jako osoby bardziej świadome swego powołania" - zaznacza ksiądz rektor. 

Przypomina, że powołania rodzą się w rodzinach i dlatego jest ona tak ważna. Przez ostatnie 20 lat sytuacja się bardzo zmieniła. Wielu kleryków pochodzi z rozbitych rodzin. Nawet gdy są wychowywani w pełnych rodzinach to mało znają ojców, którzy bardzo często pracują za granicą. Jego zdaniem dawniej mężczyźni przychodzący do seminarium mieli już dobrą formację, byli zaangażowani w życie Kościoła. "Teraz już tak nie jest. Podam przykład, że jeden z kapłanów podczas rekolekcji mówił o Bogu-Ojcu. Duża część nie mogła tego zrozumieć gdyż byli wychowywani bez ojców. Zdarzają się osoby, które na przykład wychowywani byli przez dziadków lub w domach dziecka. Kandydaci do kapłaństwa odzwierciedlają stan społeczeństwa. Każdy przynosi różne doświadczenie wiary i Boga. Wielu szuka swojej drogi do Boga ale nie wie jak" - zaznacza ks. Medveckis.

Aby zaradzić kryzysowi powołań od września br. planowane jest otwarcie seminarium Redemptoris Mater. Zgłosiło się już czterech kandydatów, którzy obecnie uczą się języka łotewskiego. 

Kościół w społeczeństwie 

Co istotne na Łotwie głos Kościoła jest słyszalny a sam abp Stankiewicz jest ceniony, słuchany i traktowany jako ważny duchowy autorytet. "Dobrze, że zawsze głos w ważnych kwestiach społecznych i etycznych zabierają wszystkie Kościoły chrześcijańskie. Mówi się: `chrześcijanie zabrali głos`. Oczywiście są osoby zranione, wręcz nienawidzące Kościoła, naznaczone sowiecką, ateistyczną ideologią. Ale są i tacy, którzy uważają, że chrześcijaństwo jest obce, a nawet złem, które zostało wprowadzone na Łotwie w XIII w. przez "krew i miecz". Wskazuje się przy tym na biskupa Alberta, założyciela Rygi, który przyszedł z krzyżakami. "Tak stereotypowo myślą niektórzy ludzie nie zauważając całego dobra, które zrodziło chrześcijaństwo. Tego typu opinie i dyskusje pojawiają się w mediach, szczególnie w Internecie. Trzeba na nie uważać i reagować, gdyż jest to celowe kreowanie fałszywych opinii i konfliktów" - mówi Lisenkov. Zwraca też uwagę na zjawisko instrumentalizacji Kościoła przez polityków. Chętnie pokazują się w kościołach, szczególnie przed wyborami, aby uzyskać więcej głosów. Są też grupy żądające radykalnego oddzielenia państwa od Kościoła tak, aby nawet w ważnych społecznie kwestiach, nie zabierał głosu. 

Kościół wspiera także narodowe i chrześcijańskie tradycje Łotyszy. "Chrześcijaństwo mocno tkwi w łotewskiej tradycji. Musimy wrócić do naszych korzeni i kultywować je nie tylko na poziomie państwowym ale i kościelnym. Nasze seminarium nigdy nie było liczebnie duże, w czasach komunistycznych nakładano na nas ograniczenia, ale wyszło z niego wielu wielkich i świętych kapłanów jak kard. Julian Vaivods choć był wychowankiem seminarium w Sankt Petersburgu i ks. Wiktor Pentiusz, marianin, ojciec duchowy seminarium od 1972 r. Prawie każdy kapłan starszego pokolenia to legenda, szczególnie ci, którzy przeszli przez sowieckie łagry. Każdy z nich wspierał wolnościowe dążenia Łotyszy" - mówi ks. Medveckis. 

Ekumenizm 

Kościół katolicki może się poszczycić świetnymi relacjami ekumenicznymi. Przykładem jest organizowana od kilkunastu lat ekumeniczna Droga Krzyżowa w Wielki Piątek z udziałem kilku tysięcy osób. Zawsze na jej czele, ramię w ramię, stoją arcybiskupi: luterański i katolicki a za nimi duchowni innych wyznań. Ponadto odprawiane są regularnie nabożeństwa ekumeniczne nie tylko z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Ważną inicjatywą o wymiarze ekumenicznym jest organizowana od lat "Noc kościołów” będąca najważniejszą chrześcijańską imprezą kulturalną na Łotwie. Z tej okazji odbywają się konferencje, koncerty, wystawy, filmy, ale także medytacje, nabożeństwa i modlitwy. Z kolei na 18 listopada, w Święto Niepodległości, odbywa się nabożeństwo ekumeniczne w luterańskiej katedrze. Także podczas sierpniowych uroczystości w Agłonie goszczą hierarchowie najważniejszych Kościołów. "Niezwykle ważne są też nasze wspólne oświadczenia, listy na istotne tematy dotyczące ważnych kwestii państwowych, etycznych i społecznych np. dotyczących umieszczenia w preambule konstytucji odniesienia do wartości chrześcijańskich, małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny czy ideologii gender" - mówi abp Stankiewicz. 

Dobre relacje mają katolicy z Kościołem prawosławnym, do którego należą przede wszystkim Rosjanie ale są i Łotysze, którzy nie są zbyt szczęśliwi z bycia pod Patriarchatem Moskwy. W prawosławnej Akademii Chrześcijańskiej prowadzony jest kurs ikonopisania, w którym uczą się osoby różnych wyzwań. Niedawno zmarł prawosławny ojciec Wiktor, mieszkał w Kārsavie przy granicy z Rosją i cieszył się wielką popularnością także wśród katolików i luteran. "Jeśli ktoś jest przykładem mocnej i autentycznej wiary, świętości to nie ma żadnych problemów konfesyjnych jeśli natomiast ich nie ma, to są problemy i konflikty międzywyznaniowe" - uważa Lisenkova. 

Wskazuje na świetne relacje z luteranami, z którymi katolicy wzajemnie się duchowo się wspierają. "Dla mnie najważniejsze są osobiste relacje z wyznawcami innych wyznań. Uważam, że najpierw trzeba kogoś pokochać jako człowieka, zaprzyjaźnić się i wtedy spokojnie można mówić o różnicach i trudnych sprawach" - zaznacza Lisenkova. 

Oczekiwania

Niech papieska wizyta będzie nieprzemijającym darem łaski” – napisali w liście pasterskim biskupi Łotwy przed wizytą. Są przekonani, że w specyficznym kontekście Łotwy ma ona pomóc w odnajdywaniu drogi ku jedności chrześcijanom różnych wyznań. Zaznaczają, że obecnie istnieje pilna potrzeba położenia nowych duchowych fundamentów państwa, które obchodzi stulecie istnienia. Zachęcają przy tym wiernych, by nadchodzące wydarzenia nie były przeżywane wyłącznie uczuciowo, lecz by stanowiły dla wierzących prawdziwe umocnienie chrześcijańskiej wiary i nadziei. 

Biskup Lipawy Viktors Stulpins zauważa, że dzięki każdej wizycie papieża uwaga świata skupia się na odwiedzanym przez niego państwie, co ma znaczenie dla małego kraju, jakim jest Łotwa. Zwrócił uwagę na „odważne wypowiedzi papieża Franciszka na różne ważne tematy społeczne”. - Mam nadzieję, że słowa wypowiedziane w naszym kraju również pozwolą ludziom przewartościować swe działania i przynaglą ich do zmiany, aby służyli wspólnemu dobru" - zaznacza bp Stulpins. 

Również luterański arcybiskup stolicy Łotwy Jānis Vanags cieszy się wraz z katolickimi przyjaciółmi na papieską wizytę. "Będziemy wspólnie celebrować nabożeństwo ekumeniczne w naszej katedrze. Uważam, że wizyta ma jeszcze większe znaczenie dla państwa łotewskiego niż dla reszty Kościołów niekatolickich. Nie mamy żadnych problemów w związku z wizytą Franciszka. Jest on dla nas wybitnym gościem." - powiedział zwierzchnik Kościoła ewangelicko-luterańskiego Łotwy. 

Łotewscy katolicy przygotowują oryginalny prezent dla papieża Franciszka a będą to ręcznie wykonane na drutach pary ciepłych wełnianych skarpet, ozdobionych tradycyjnymi łotewskimi wzorami ludowymi. Najładniejsze zostaną wręczone papieżowi a pozostałe – jako pomoc charytatywna trafią na Ukrainę w rejony dotknięte wojną. Przy tej okazji Caritas zachęca wiernych, zwłaszcza uczestników konkursu, do modlitwy w intencji pokoju na świecie. Prezent w postaci ozdobnych, ręcznie robionych skarpet czy rękawiczek to stara tradycja znana nie tylko na Łotwie, ale w ogóle wśród ludów Północy, gdzie chłód jest przez większą część roku poważnym wyzwaniem dla człowieka. Jest to znak życzliwości i troski wobec obdarowanej osoby. 

Na pewno papieska wizyta przypomni tę sprzed 25 lat, Jana Pawła II. Przez starsze pokolenie jest on dobrze pamiętany jako papież, który pochodził z Polski i dobrze rozumiał Łotyszy. "Nadal uważany jest za autorytet. Nikt nie wątpi w jego wielki wkład w bezkrwawy upadek komunizmu. Nie tylko wspierał nas duchowo, ale bronił naszych politycznych interesów, o czym doskonale pamiętają nasi politycy z tamtych czasów. Dlatego jest bardzo lubiany i ceniony. Dla Łotyszy, tak samo jak dla Polaków, jest `naszym papieżem`" - uważa ks. Jalinski. 

Krzysztof Tomasik / Ryga

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama