Cenzura w Warszawie. Samochody z hasłami antyaborcyjnymi mają zniknąć z ulic

Wczoraj Rada Warszawy przyjęła uchwałę, zgodnie z którą samochody z hasłami „homofobicznymi i antyaborcyjnymi” będą mieć zakaz poruszania się po mieście. Uderza to w działalność ruchów pro-life, których jednym z działań jest pokazywanie w przestrzeni publicznej, że aborcja to morderstwo dziecka.

Jak zaznacza Jacek Liziniewicz w „Gazecie Polskiej Codziennie”, taka forma działalności, jaką jest umieszczanie zdjęć z aborcji na furgonetkach czy plakatach, „to od zawsze sól w oku Lewicy, która wielokrotnie krytykowała formę, a jej aktywiści kilkakrotnie atakowali samochody i kierowców”. Jak przypomina, najgłośniejszego ataku dokonano na ulicy Hożej, gdzie także pobito kierowcę takiego samochodu.

„Teraz jednak za aktywistami spod znaku tęczy poszli politycy, którzy chcą wyeliminować poglądy z ulic Warszawy. Wszystko zrobili uchwałą” – pisze Liziniewicz.

Jak napisała na Twitterze Aldona Machnowska, wiceprezydent Warszawy: „W Warszawie przeciwstawiamy się szczuciu, dyskryminacji i obrażaniu. Dziś rada miasta przyjęła uchwałę, która zakazuje poruszania się na terenie Warszawy furgonetek oklejonych homofobicznymi i antyaborcyjnymi treściami. Dziękuję radnym za ten niezwykle ważny, symboliczny gest”.

Stanisław Dratkiewicz, radny z ramienia PiS-u, powiedział, że ta uchwała przegłosowana przez radnych KO jest tak naprawdę wprowadzeniem cenzury. Dodał też, że radni KO głosowali mimo negatywnej opinii prawnej Urzędu m. st Warszawy. Nie ma podstaw prawnych do takiej uchwały.

Sprawę skomentował też Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS i konstytucjonalista.

„Istnieją poważne wątpliwości co do konstytucyjności takich rozwiązań. Jedyne ograniczenie wolności słowa może zostać wprowadzone ustawą i odnosić się do artykułu 31 ustęp 3” – powiedział.

Jak czytamy w przywołanym artykule: „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

„Pragnę przypomnieć również, że ciężarówki ruchów pro-life głoszą poglądy, które mają odzwierciedlenie w konstytucji, konkretnie w artykule dającym człowiekowi prawo do życia. Wojewoda ma obowiązek uchylenia takie uchwały bo jest ona niezgodna z prawem” – dodał Wróblewski.

Źródło: „Gazeta Polska Codziennie”


« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama